Nie wiem, czy wiesz, ale w literaturze ważna jest „magia pierwszego zdania”. Jeśli Cię ono zaczaruje, podążasz za historią z ciekawością, co będzie dalej. Jeśli nie ma magii (ani w pierwszym zdaniu, ani na pierwszej stronie, ani na kilku początkowych kartkach!), wtedy rzucasz książkę w kąt. Wtedy jest nudno.

Chcesz wiedzieć, jak się zaczynają „Strupki” debiutującej Pauliny Jóźwik?

Nie znam Boga ani ludzi, ale wiem, że są tacy, co żyją i umierają po cichu.

Dalej jest równie interesująco, a to za sprawą subtelnego języka, ciekawych porównań, pięknie opisanych scen. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, mimo że dotyka poważnych tematów: śmierci, tożsamości, ucieczki od cierpienia, trudnych relacji w rodzinie. Konstrukcja powieści kojarzy mi się z hasłem „jeden krok do przodu, dwa kroki w tył”. Autorka powoli odkrywa karty i zdradza kolejne szczegóły historii. Nie spieszy się. Dzięki temu pozwala czytelnikowi napawać się atmosferą wsi – czasami beztroską, pachnącą łąkami i zbożem (ileż tu namacalnie odczuwanej przyrody!), a czasem bezlitosną i doprowadzającą ludzi do tragedii.

Ale nie powiedziałam przecież, o czym jest historia! To ciepła, mądra, intrygująca (a nawet zaskakująca) opowieść o utracie pamięci, śmierci, mierzeniu się z przeszłością, budowaniu siebie na nowo i siostrzanej więzi. Historię będziesz odkrywać z perspektywy młodej kobiety, Poli. Poznasz też jej siostrę Irkę, babcię Hanię, ojca, pierwszą i nieszczęśliwą miłość Poli – Romka, siostrę babci – Pelkę, i tajemniczego Janku. Historie wszystkich bohaterów zapętlają się przy okazji pogrzebu babki. A tak naprawdę dopiero teraz następuje ich rozwiązanie.

Na koniec dodam, że podoba mi się tytuł. Strupki… Kiedy byłam mała, miałam ciągle pokaleczone nogi – siniaki, zadrapania, zeschnięte ranki. Jak przystało na blokowe, ciekawe świata dziecko. Te strupki strasznie mnie denerwowały. Zdrapywałam je, nie myśląc o tym, że przecież na nowo otwieram ranę (no cóż, dzieciństwo to nie jest wiek cierpliwości). Tak samo zrobiła Pola. Zdrapała wszystkie strupki na swojej duszy, posmakowała wypływającej z ran krwi i pozwoliła im zagoić się na dobre.

Wspomnę jeszcze tylko, że wisienką na torcie jest okładka. No spójrz, proszę, jaka piękna!

Tytuł: Strupki
Autorka: Paulina Jóźwik
Wydawnictwo: Znak literanova

Strupki, Paulina Jóźwik
Paulina Jóźwik, Strupki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *