Teraz czekam, aż ukroisz nać
Dodasz cukru, narwiesz bzu
Z imbirem

Z imbirem
Imbirem
Imbirem
Smakuje mi

Choć nie przywykłem
Nie przywykłem
Kanciaste mam smakowe kubki

Za płytkie.


Znasz tę piosenkę Korteza? To jedna z moich ulubionych. Kiedy słyszę jej słowa, pamięć od razu podsuwa obrazy.

Przypominają mi się wiosenne dni, kiedy w powietrzu unosi się zapach bzu, najpierw delikatny i ledwo wyczuwalny a im bliżej krzewu, tym bardziej wyrazisty, słodki i duszny. Czujesz ten zapach? Powracają też do mnie wspomnienia  jesiennych wieczorów, gdy dla rozgrzania zmarzniętego wiatrem i deszczem ciała, piję  gorącą herbatę z ostrym, korzennym  imbirem. Podkreślam jej smak dodając do niej kwaśny sok z cytryny a dla równowagi odrobinę słodkiego, kleistego miodu. Czujesz ten smak? 

Pisanie zmysłami? O co tu chodzi?

Pisanie zmysłami jest bardzo ważne. Pozwala poczuć  czytelnikowi atmosferę miejsca, smaki, zapachy, fakturę przedmiotów, a nawet emocje. Tekst napisany zmysłami sprawi, że czytelnik poczuje na własnej skórze, że jest obok bohaterów, współodczuwa z nimi i patrzy ich oczami. Nie ma co liczyć na to, że kubki smakowe twojego czytelnika będą równie kanciaste jak w piosence Korteza. No chyba, że bardzo się o to postarasz, serwując opisy typu:

„Maja weszła do kuchni. Zaparzyła sobie kawę. Ukroiła kawałek ulubionego tortu czekoladowego i usiadła w fotelu, aby odpocząć po ciężkim dniu. Z przyjemnością zajadała się tortem, zapominając powoli o zmęczeniu.” 

Czy ten fragment sprawia, że czujesz zapach kawy, smak czekolady na języku i obolałe ze zmęczenia nogi? Ja nie czuję.

A gdybym napisała go tak:

„Maja ukroiła kawałek ciasta czekoladowego i usiadła w wiklinowym fotelu w salonie. Wyciągnęła mocno przed siebie nogi, czując jak rozciąga przy tym każdy napięty mięsień. Sięgnęła po srebrną łyżeczkę z grawerowanymi floresami i wbiła ją delikatnie w sporą porcję ciasta. Gdy włożyła je do ust, poczuła na języku nieznacznie rozpływające się kawałki zeszklonej masy karmelowej. To delikatne chrupanie w ustach zawsze sprawiało jej przyjemność. Rozgryzła je, a wtedy z wnętrza ciasta wypłynęła odrobinę gorzka czekolada, masując słodko podniebienie. Przymknęła oczy. Jej myśli płynęły beztrosko a ona nie starała się zbytnio nadać im konkretny kierunek. I słusznie, bo wypalone zmęczeniem ciało rozpaczliwie domagało się błogiego ukojenia.”

Czy teraz czujesz różnicę?

Oczywiście nie chodzi o to, aby pisanie zmysłami bombardowało każdy opis i każdy fragment książki, bo przyniesie to odwrotny skutek. Czytelnik zacznie się męczyć próbując nadążyć za bohaterami w gąszczu ich szczegółowych wrażeń. Tak napisany  tekst będzie zwyczajnie nudny. Wybieraj świadomie fragmenty i elementy, które chcesz podkreślić!

No tak, ale co zrobić, żeby pisać zmysłami?

Przede wszystkim wsłuchaj się w siebie. Jak twoje zmysły odbierają daną sytuację? Jeśli piszesz, że twoja bohaterka ucieka przed ulewą, to postaw się w jej sytuacji, a więc wyobraź sobie, co widzisz i słyszysz wokół siebie? Ptaki ulatują przed burzą. Wiatr świszcze w gałęziach drzew, wyginając je silnie. Jakieś dziewczynce wicher porwał czapkę. Dzieci chowają się całą gromadką pod daszkiem klatki schodowej. A jak twoje ciało reaguje na dotyk pierwszych kropli deszczu? Masz dreszcze, gęsią skórkę, czy może czujesz kłębiący się w żołądku strach przed grzmotami? Obserwuj jak reagują wszystkie twoje zmysły. Poznaj siebie, a na pewno pozwoli ci to głębiej poznać twoich bohaterów i jeszcze lepiej napisać ich historię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *