Zawsze powtarzam, że największą inspiracją jest dla mnie rzeczywistość. Wystarczy, że wyjdę na spacer, albo na zakupy do hipermarketu, a wracam z głową pełną pomysłów. Jakie ja słyszałam dialogi w kolejce do kasy, czy siedząc na ławce nad jeziorem! Nic, tylko notować szybciutko, żeby nie umknęły. W folderze na laptopie mam spisanych mnóstwo pomysłów (na sceny, relacje między bohaterami, wątki, motywy wierszy dla dzieci itp.), które swój początek miały w tym, co dookoła mnie. Drugim źródłem inspiracji jest dla mnie muzyka. Oj, tak. Muzyka potrafi działać na kilka sposobów.

Po pierwsze, emocje

Niestety nie odkryłam Ameryki. Wszystkim wiadomo, że muzyka jest nośnikiem emocji. Potrafi wprawić nas w odpowiedni nastrój: radosny, pobudzający do działania, nostalgiczny, smutny, a nawet depresyjny. Nie będę tego tłumaczyć, bo to jasne jak słońce (w pogodny dzień). Ciekawe jest to, jak możemy wykorzystać te emocje w pisaniu. Widzę dwie możliwości.

Jeśli popłyniemy za muzyką, pozwolimy rozgościć się jej w naszej głowie i duszy, otworzymy się na kreatywność, czyli nowe rozwiązania. Znasz to? Kiedy nie wiesz, jak zakończyć scenę, albo co zrobić z jakimś wątkiem, postacią itp, odłóż rozmyślania na bok. Pozwól głowie wywietrzyć się muzyką i nowymi emocjami. Nie zawsze rozwiązanie przychodzi od razu, ale jest duża szansa, że w końcu Cię zaskoczy. Spróbuj. Nie na każdego działa ta metoda, ale nie przekonasz się, jak to jest z Tobą, dopóki nie spróbujesz.

Emocjami wywołanymi muzyką możesz świadomie zarządzać. Jak ja to robię? Dajmy na to, że chcę napisać scenę, w której bohaterka jest wściekła na partnera, bo zapomniał odebrać ją autem z pracy. W telefonie ma 10 nieodebranych połączeń z przedszkola (jak widać nie tylko ją partner zapomniał odebrać). Wracając pieszo z biura wdepnęła szpilkami w wielką kałużę. A gdy dotarła w końcu do domu, głodna i zmarznięta, jedyne co znalazła do zjedzenia to wczorajsza pizza. Jak myślisz, co czuje bohaterka? Złość, smutek, żal, rozczarowanie? Tylko jak pokazać to w tekście, żeby było prawdziwie, namacalnie? Poszukaj muzyki, która wywołuje w Tobie takie właśnie emocje lub która ma podobną atmosferę. A może masz podobne doświadczenia do bohaterki i jakieś utwory od razu kojarzą Ci się z nimi? Wróć do tamtych przeżyć i dźwięków, poczuj tę atmosferę, odnajdź w sobie te emocje i przelej je na papier. Gotowe!

Po drugie, obrazy

To mój ulubiony sposób odbierania muzyki. Gorąco polecam! Najlepiej sprawdza się w nocy, albo bardzo późnym wieczorem, kiedy w mieszkaniu jest już cicho. Wkładam słuchawki, zamykam oczy i słucham. Wyobraźnia podsuwa mi wtedy gotowe obrazy i sceny. Sama wybiera kolory, znaczenia, skojarzenia. To chyba działa tak, że umysł uwolniony od logicznego tu i teraz (lewa półkula?), może w końcu pobuszować trochę po tej drugiej półkuli (prawa? A może na odwrót?) i poszaleć z kreatywnością. Efekty tego dowolnie wykorzystuję w tekście, np. przenoszę na papier cały obraz lub wykorzystuję motywy, które pojawiły się wówczas w mojej głowie.

Po trzecie, forma

Najtrudniej jest mi inspirować się tekstem piosenki. Czasem jednak zdarza mi się tego typu zauroczenie. Mogą to być konkretne zwroty lub metafory, za którymi kryją się urzekające mnie obrazy. Może być i tak, że inspirację przynosi konstrukcja tekstu, tak jak to ma miejsce w przypadku piosenki pt. „Wiśnia” Kasi Sochackiej. Kiedy pierwszy raz ją usłyszałam (a było to na żywo, co na pewno spotęgowało wrażenie), wbiło mnie w fotel. Zahipnotyzowało. Słuchałam jej już ze sto razy a i tak za każdym razem czuję, jak dusza odrywa się od ciała i lewituje w powietrzu. Tutaj możesz odsłuchać (i obejrzeć) ten kawałek. A teraz przyjrzyjmy się formie:

Podobno w Rzymie napadało gradu
aż po kolana
W Japonii wiśnie zakwitły
o dwie pory roku wcześniej

a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja ciągle tęsknie

Podobno kiedyś codziennością
będą trąby powietrzne
październik miesza ze sobą
zimę lato równocześnie

a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja, ciągle tęsknie

Podobno obok otworzyli
jakieś nowe miejsce
Ludzie w ogródkach piją piwo
Wiosna wreszcie w mieście

a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja, dalej tęsknie

Podobno teraz radzę sobie
już o wiele lepiej
I mówią mi, że praca
dobrze zrobi mi
na serce

a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie

a ja, nadal tęsknie

Podobno ona oczy
takie ma jak ja niebieskie
W centrum handlowym wczoraj ktoś widział
jak szedłeś z nią za rękę

a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja tęsknie
a ja …

Tekst zbudowany jest na kontraście i powtórzeniach. Powtórzeniem jest początek każdej zwrotki („Podobno…”) i refren (jedno zdanie powtórzone kilka razy). I powtórzenia właśnie podkreślają kontrast. Narratorka tekstu pokazuje, że na świecie dzieją się dziwne rzeczy. Zmiany klimatyczne wywołują niecodzienne i niepokojące rozchwiania w pogodzie. A ona wspomina o tym jakby od niechcenia, bo jest tak skupiona na swojej tęsknocie, że te cuda nie są w stanie jej poruszyć. W mieście pojawia się w końcu wiosna. Ludzie wracają do życia towarzyskiego. Przecież to czas, kiedy odradza się natura a ludzi ogarnia energia do działania. To idealna pora roku, żeby zakochać się i zacząć wszystko od nowa. A bohaterka nadal tkwi w tym samym stanie emocjonalnym. Ten tekst jest prosty. Nie ma tu esów floresów, wydumanych metafor itp. A mimo to jest bardzo przekonujący i poruszający.

Jak można się nim zainspirować? Wykorzystałabym wspomniany kontrast i powtórzenia. Np. Wyobrażam sobie scenę, w której starsza pani siedzi w kuchni na taborecie i wypatruje przez okno swojej córki, z którą pokłóciła się rok temu. To była wielka awantura. W końcu pękła bańka pretensji i oczekiwań. Zaczęło się od wymiany uwag, że córka za rzadko wpada a skończyło na pretensjach córki o to, że w dzieciństwie czuła się niekochana. Córka trzasnęła więc drzwiami i zniknęła za zakrętem, przy okazji znikając z życia matki. Zmieniają się pory roku, a więc i krajobraz za oknem (kontrast) a staruszka siedzi tak wpatrzona przed siebie. Powtarza wielokrotnie pod nosem „Co ja najlepszego zrobiłam…” (powtórzenia) i ma nadzieję, że córka któregoś dnia jednak wróci.

To tylko kilka pomysłów na zainspirowanie się muzyką. Jestem pewna, że w Twojej głowie zrodziły się kolejne. Bardzo chętnie przeczytam o nich w komentarzu. Co dwie głowy, to nie jedna, prawda?

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, gdzie i jak szukać inspiracji pisarskiej, koniecznie zajrzyj tu i tu.

Photo by Priscilla Du Preez on Unsplash.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *