O dwóch podstawowych zasadach pisania o pośpiechu możesz przeczytać tutaj. A teraz zdradzę ci dodatkowe metody, które „przyspieszą” twój tekst i sprawią, że czytelnik poczuje dynamizm sceny, a co za tym idzie, podąży za twoimi bohaterami.

Wyliczenia

Kolejnym kluczem do sukcesu, choć nie obowiązkowym (w przeciwieństwie do krótkich zdań i dynamicznych czasowników) są wyliczenia. Dlaczego warto je stosować? Dlatego, że wprowadzają rytm. A rytm podkreśla akcję. Pod warunkiem oczywiście, że będzie to mega szybki rytm. Niech Twoje wyliczenia będą jak pociski z karabinu. Trach! Trach! Trach!

Zobaczmy tę metodę na konkretnym przykładzie.

W końcu trafiła dłonią na wypchany kosmetykami kwadrat materiału. Otworzyła go. Wyjęła składaną szczotkę do włosów, potem cień do powiek. Znalazła też stary błyszczyk i pęsetę. Zdążyła już zapomnieć, że w ogóle je kiedyś kupiła. Gdzie się podział tusz do rzęs?

Ten fragment można nieco „przyspieszyć”, stosując szybkie wyliczenia:

W końcu trafiła dłonią na wypchany kosmetykami kwadrat materiału. Otworzyła go. Składana szczotka do włosów, cień do powiek, stary błyszczyk, pęseta. Gdzie się podział tusz do rzęs?

Czujesz subtelną różnicę?

Dźwiękonaśladownictwo

Wyrażenia dźwiękonaśladowcze to, mówiąc potocznie, te wszystkie szelesty, stukania, chrupania, brzdęki, chlapania itp. W literaturze możemy wykorzystać je na dwa sposoby. Pierwszy, poprzez czasowniki, które naśladują dźwięki (szeleścił, stukał, brzęczał itp.). One sprawią, że tekst będzie plastyczny i dynamiczny. Drugi sposób, przez dźwiękonaśladowcze zwroty (np. „bach”, „bęc”, „trzask” itp.), jeszcze mocniej podkreśli dynamikę. Przy czym tutaj musisz uważać z ich liczbą. Jeśli przesadzisz, twój tekst stanie się infantylny a tego przecież nie chcesz.

Zobaczmy, co dalej przydarzy się naszej bohaterce:

Znalazła. Pomalowała nim w locie rzęsy i wrzuciła z powrotem do kosmetyczki. Gdy ją zamykała, zamek zaciął się złowieszczo. Pędem wypadła z łazienki i rzuciła się ku schodom na parter. Stare, spróchniałe stopnie wydawały dźwięki pod naporem rozpędzonych stóp.

A teraz poeksperymentujmy z dźwiękonaśladownictwem:

Znalazła. Musnęła nim w locie rzęsy i wrzuciła z powrotem do kosmetyczki. Gdy ją zamykała, zamek zazgrzytał złowieszczo. Pędem wypadła z łazienki i rzuciła się ku schodom na parter. Stare, spróchniałe stopnie skrzypiały pod naporem rozpędzonych stóp. Skrzyp, skrzyp, skrzyp.

Obserwuj i rób notatki

Na koniec chciałabym polecić ci niezawodną metodę pisania plastycznych i pełnych dynamiki tekstów. Jak pisać o pośpiechu? Po pierwsze, noś przy sobie notatnik i długopis. Wystarczy taki zwykły, kieszonkowy notesik. Po drugie, obserwuj, jak się zachowują ludzie w pośpiechu. Czy robią jakieś miny? Może gestykulują, albo pokazują tiki nerwowe? Czy coś mówią? Z doświadczenia wiem, że kiedy ludzie się spieszą, lubią przeklinać. A może ze zdenerwowania wypadają im z rąk przedmioty lub potykają się o meble? A co czują? Jakie towarzyszą im emocje? Strach, złość, motywacja do działania, rezygnacja, rozczarowanie? Zanim napiszesz swój tekst, zrób obszerne notatki. A potem przejrzyj je i do dzieła!

Czy wiesz już, jak pisać o pośpiechu?

No dobrze, a teraz zerknijmy raz jeszcze na naszą historię. Oto wersja przed zmianami:

Kiedy usłyszała znajomy dźwięk budzika, natychmiast otworzyła oczy. Po raz kolejny zaspała do pracy. Miała ochotę nakryć głowę poduszką i udawać, że to się nie dzieje naprawdę. Albo przynajmniej, że wcale nie chodzi o nią. Ona przecież jest przykładną kierowniczką banku i nigdy, przenigdy nie spóźnia się do pracy! Wyskoczyła spod ciepłej jeszcze kołdry i niechętnie postawiła stopy na zimnej podłodze. Pobiegła do łazienki. Nałożyła pastę na szczoteczkę do zębów a potem energicznie kręcąc jedną ręką kółeczka a drugą szukając kosmetyczki zostawionej na pralce poprzedniego wieczoru, zastanawiała się, czy musi być taką bałaganiarą? W końcu trafiła dłonią na wypchany kosmetykami kwadrat materiału. Otworzyła go. Wyjęła składaną szczotkę do włosów, potem cień do powiek. Znalazła też stary błyszczyk i pęsetę. Zdążyła już zapomnieć, że w ogóle je kiedyś kupiła. Gdzie się podział tusz do rzęs? Znalazła. Pomalowała nim w locie rzęsy i wrzuciła z powrotem do kosmetyczki. Gdy ją zamykała, zamek zaciął się złowieszczo. Pędem wypadła z łazienki i rzuciła się ku schodom na parter. Stare, spróchniałe stopnie wydawały dźwięki pod naporem rozpędzonych stóp.

A tak wygląda nasza scena po drobnych poprawkach:

Usłyszała znajomy dźwięk budzika. Natychmiast otworzyła oczy. Znowu zaspała do pracy! Wyskoczyła spod ciepłej jeszcze kołdry. Niechętnie postawiła stopy na zimnej podłodze. Pobiegła do łazienki. Wycisnęła pastę na szczoteczkę do zębów. Jedną ręką energicznie kręciła kółeczka. Drugą macała pralkę w poszukiwaniu kosmetyczki. Przecież zostawiła ją tu poprzedniego wieczoru. Czemu jest taką bałaganiarą? W końcu trafiła dłonią na wypchany kosmetykami kwadrat materiału. Otworzyła go. Składana szczotka do włosów,cień do powiek, stary błyszczyk, pęseta. Gdzie się podział tusz do rzęs? Znalazła. Musnęła nim w locie rzęsy i wrzuciła z powrotem do kosmetyczki. Gdy ją zamykała, zamek zazgrzytał złowieszczo. Pędem wypadła z łazienki i rzuciła się ku schodom na parter. Stare, spróchniałe stopnie skrzypiały pod naporem rozpędzonych stóp. Skrzyp, skrzyp, skrzyp.

Czy teraz widzisz różnicę?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *