Jak to jest pracować na etacie i równocześnie, „po godzinach”, prowadzić wydawnictwo? Skąd wiedzieć, którą propozycję wydawniczą wybrać? A jak w ogóle powinna wyglądać taka propozycja wysyłana przez autora/autorkę? Dokąd zmierza rynek książki dziecięcej? No i oczywiście jak łączyć pracę, pomysły i marzenia z byciem mamą? Na wszystkie pytania, i na wiele innych, odpowiedziała Anna Pactwa, założycielka kameralnego Wydawnictwa Pactwa.

Wydawnictwo Pactwa powstało całkiem niedawno, bo w 2020 roku. Jakie refleksje złożyły się na podjęcie decyzji o założeniu wydawnictwa?

Wydawnictwo powstało nawet wcześniej, bo oficjalnie w maju 2019 roku. Pomysł na założenie wydawnictwa powstał około pięciu lat temu. Pomyślałam: „tak, to jest dobry pomysł na budowanie własnego biznesu” i już wtedy zaczęły się przygotowania. Oczywiście na początku była to głównie praca koncepcyjna i strategiczna, wymyślanie różnych pomysłów i scenariuszy. Wydawnictwo zwykle kojarzy się w bardzo określony sposób, raczej z grubymi księgami, żmudną pracą redaktorów i drukarzy. A przecież mamy teraz mnóstwo możliwości, nowych kanałów komunikacji, nowych mediów i sposobów sprzedaży. Chciałabym, żeby moje wydawnictwo było twórczą przestrzenią, w której spotykają się ludzie, dla których książki są ważne. Jest coś takiego w ludziach, co każe im myśleć o książkach jako czymś wyjątkowym, godnym tylko tych najlepszych, związanym z określonym statusem. Myślę, że te czasy już mijają – teraz książki czytamy dla przyjemności, refleksji, wiedzy, dla zachwytu. Książka jest oknem na świat, ale równie dobrze może nim być film, serial, podcast, audiobook… Bardziej chodzi o to, co czytanie z nami robi i co nam daje, niż o jakiś wyższy status książki. Chodzi o przeżywanie, emocje i refleksję.

Czy może Pani opowiedzieć, jakie były początki Pani działalności wydawniczej? Czy małej firmie jest trudniej na rynku? A może właśnie jest łatwiej? Jakie widzi Pani plusy i minusy funkcjonowania kameralnego wydawnictwa?

Początki mojej firmy, wydawnictwa, ciągle trwają. Myślę, że małej firmie zawsze jest trochę trudniej na starcie, bo zazwyczaj wymaga ona nie tylko ogromu pracy i czasu, ale też dofinansowania. No i oczywiście ten początkowy czas to czas inwestycji. Trudno powiedzieć, że tak małe wydawnictwo jak moje może samo na siebie zarabiać, choć to samo można powiedzieć o każdej innej startującej firmie. Jeśli chodzi o wydawnictwo… z jednej strony jest łatwiej, bo można spokojnie budować nowy wizerunek, nową markę. Z drugiej trudniej, bo rynek książki jest bardzo duży – wydawanych jest mnóstwo nowości, i to często przez duże wydawnictwa z silną marką. Koszty związane z dystrybucją są bardzo duże (często za duże dla małych wydawców), choć z drugiej strony – kiedy się zaczyna, można zbudować zupełnie nową, swoją własną grupę odbiorów.

Na stronie internetowej Pani wydawnictwa przeczytałam piękną misję: „W Wydawnictwie Pactwa tworzymy zachwycające książki – takie, które łączą w sobie piękną oprawę, sztukę, wartościową treść i powstają z szacunkiem dla potrzeb ludzi i środowiska”. Czym się Pani kieruje, wybierając książki, które zostaną u Państwa wydane?

To oczywiście zabrzmi banalnie, ale wydaję książki, które mi się podobają, w których widzę coś wyjątkowego i wartościowego. Takie, na które mam „pomysł”, jeśli chodzi o wydanie, ilustracje i oczywiście promocję. W tym momencie biorę też mocno pod uwagę nasze możliwości wydawnicze. I te czasowe, i finansowe.

Jak długo trwa proces wprowadzenia książki na rynek, od decyzji o jej wydaniu do pojawienia się książki w księgarni? Jakie są etapy pracy nad książką, zanim trafi w ręce czytelników?

Nie wiem, jak w innych wydawnictwach… ale u mnie długo. Jeśli liczyć od „decyzji” to chyba nawet za długo (śmiech). Ale jeśli za start przyjmiemy moment, kiedy po rozmowach i ustaleniach z autorem przechodzimy do pracy redakcyjnej nad tekstem, to około 8–12 miesięcy. Sama nie wiem, czemu to tyle trwa (śmiech). A mówiąc (pisząc?) poważnie – kładę nacisk na współpracę autora z redaktorką i korektorką. Praca nad książką to dla mnie proces twórczy, niezwykle kreatywny, a doskonale wiem, że „twórczość” potrzebuje czasu. Obiecałam też sobie, że w mojej firmie nie będę za wszelką cenę gonić terminów. One oczywiście są i są ważne – bez nich nie da się planować biznesu – ale nie muszą być najważniejsze.

Jakie są etapy pracy? Od autora do redaktorki i z powrotem. Potem tekst trafia do korektorki i znów wraca do redakcji. Gotowy tekst rusza do składu, po czym wraca do korekty składu (czyli do redaktorki i korektorki). Po akceptacji czas na druk próbny, a potem na druk właściwy. I książka rusza do czytelników, dystrybucji i księgarni.

Czy wielu autorów wysyła Państwu swoje książki jako propozycje wydawnicze?

Tak, otrzymuję kilka propozycji tygodniowo. Dla mnie to bardzo dużo! Poza wydawnictwem pracuję ciągle na etacie, dodatkowo prowadzę różne aktywności dla dzieci i nauczycieli (jako psycholog) i jeszcze łączę to z byciem mamą dwuletniego synka. Dlatego przyznaję, że ciężko mi nadążyć za czytaniem tych propozycji, tym bardziej że z mojego punku widzenia są bardzo chaotyczne. Właśnie pracuję nad takim materiałem – postem – o tym, jak najefektywniej przygotować propozycję wydawniczą, żeby wydawca mógł szybko ogarnąć i skategoryzować przesyłaną pozycję.

A czy może Pani w kilku słowach powiedzieć moim czytelnikom, na co zwracać uwagę, tworząc propozycję wydawniczą?

Przede wszystkim przed wysłaniem maila z propozycją wydawniczą dobrze jest się zastanowić, dlaczego uważamy, że warto wydać akurat naszą książkę. I mówię to całkiem poważnie, bo często dostaję wiadomości w stylu „napisałem(-am) książkę, jestem zainteresowany(-na) współpracą, książkę wysyłam w załączniku”. A przecież zanim zacznę czytać książkę, chciałabym się dowiedzieć więcej o autorze i o tym, o czym jest książka! Dlatego zachęcam – w krótkich punktach warto napisać coś o sobie, coś o książce i zanim wyśle się cały tekst, warto przesłać fragment i streszczenie. I nie, wcale nie chodzi mi o dłuuugie maile z życiorysem, tylko o parę słów.

Jaką przyszłość wróży Pani literaturze dziecięcej? Już teraz panuje ogromna różnorodność merytoryczna i graficzna książek dla młodych czytelników. Są przepięknie wydawane i po prostu mądre. Wydaje mi się, że nie ma takiego tematu, na który nie powstałaby już jakaś książka. A w jakim kierunku zmierza rynek książki dziecięcej? Jakie rodzaje książek, i o jakiej tematyce, będą cieszyły się popularnością w niedalekiej przyszłości?

Myślę, że będzie coraz bardziej różnorodnie. Albo równie różnorodnie jak teraz. Rynek książek dla dzieci rozwija się bardzo dynamicznie, bo są to książki, które jako czytelnicy wybieramy często. Wiemy, że czytanie jest ważne. Chcemy, żeby nasze dzieci czytały… a że preferencji czytelniczych i potrzeb jest wiele, to mamy ogromny wybór: od książek poetyckich, poprzez książki edukacyjne, aż do książeczek o bohaterach ulubionych bajek.

A jakie książki Pani, jako mama, najchętniej czyta swojemu dziecku? I jakie książki z kolei najchętniej wybiera Pani syn?

Mój synek najbardziej lubi książki, które pokazują znany mu, bliski świat. Lubi książki o pojazdach, zwierzętach i ludziach (głównie dzieciach) (śmiech). Bardzo lubimy duże wyszukiwanki. My staramy się wybierać książki, które zaciekawią naszego małego czytelnika, ale też takie, które są miłe dla nas. W końcu czytamy (i oglądamy) razem. Staramy się też dopasować tematykę książki do aktualnych wydarzeń z naszego życia (np. wycieczka w góry, nad morze, choroba kogoś bliskiego, jazda na rowerze, sikanie do nocnika itp.).

Wspomniała Pani, że jest bardzo aktywną kobietą, która intensywnie realizuje się zawodowo (wydawnictwo, praca z dziećmi jako psycholog), a oprócz tego wychowuje dziecko. Wyobrażam sobie, że już samo prowadzenie wydawnictwa jest pracą na cały etat. Jak Pani to robi, że z powodzeniem łączy te wszystkie elementy?

Odpowiedź jest bardzo prosta – zwykle wcale nie łączę ich z takim powodzeniem, jak się ludziom wydaje (śmiech). Oczywiście dużo wspaniałych rzeczy się dzieje – bez wątpienia. Ale też często odpuszczam jakieś zadania, wybierając np. rower z synkiem lub wycieczkę w Dolinki Podkrakowskie… Często mam wyrzuty sumienia lub jestem okrutnie zmęczona. Ale mam też swój plan, pomysł, który powoli – krok za krokiem – realizuję.

Wydawnictwo Pactwa
Anna Pactwa, założycielka Wydawnictwa Pactwa

……………………………………….
Pozostałe części cyklu Rozmowy z Ludźmi Książki znajdziesz tu:
Nie czuję się specjalnie utalentowana – wywiad z pisarką, Katarzyną Wierzbicką
Noce przynoszą mi najlepsze pomysły – wywiad z ilustratorką, Joanną Czarnecką
Naszym zadaniem jest stanąć w cieniu za autorem wywiad z redaktorką i korektorką, Ewą Popielarz
Zawsze chciałam się rozwijać i mocno wierzyłam w to, co robię – wywiad z Sylwią Chojecką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *